Polityka prorodzinna: VAT na prezerwatywę wynosi 7 proc VAT na wózki dziecięce 22 proc

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 26 sierpnia 2010 20:59 Kategoria: Portal

 

Problem demografii nie istnieje dla polityków. A szkoda, bo problem ten ma bezpośrednie przełożenie na nasze emerytury. Wiele osób myśli że ZUS ich zabezpieczy na starość. Niestety  ZUS  już niedługo może przestać wypłacać emerytury. Wbrew temu co nam się mówi składki nie są odkładane. Wszystko co ZUS zgarnia idzie na wypłaty i oczywiście na utrzymanie ZUS-u. Żeby zapobiec katastrofie emerytalnej politycy kombinują na krótką metę. Już obniżyli wiek szkolny, co pozwoli szybciej wprowadzić ludzi na rynek pracy. Do tego zamierzają wydłużyć wiek emerytalny, żeby ZUS miał mniejsze wypłaty. Jeśli w ciągu następnych 30 lat utrzyma się zapaść demograficzna nic nie uratuje systemu emerytalnego. Po prostu dwoje pracujących w nie utrzyma trzech niepracujących plus zatrudnionych w aparacie państwowym, których ilość wzrasta z każdym rokiem. Rząd PO podpisał  19 listopada 2008 r. z Episkopatem Polski Deklaracji w sprawie polityki rodzinnej. Niestety wiele zapisów tego dokumentu nie jest realizowanych. Dotyczy to spraw, których realizacja wymaga np.: stopniowego zwiększania nakładów z budżetu państwa na rodziny tak, by osiągnęły one średni poziom krajów UE. Sytuacja dzieci z ubogich rodzin jest zdecydowanie gorsza niż przeciętna sytuacja emerytów, jednak państwo obie grupy traktuje z różną uwagą. Wiemy dobrze, że szczególnie rodziny wielodzietne wychowujące troje i więcej dzieci są w najtrudniejszej sytuacji materialnej, a wychowuje się w nich niemal 1/3 wszystkich polskich dzieci. W tych właśnie rodzinach mamy do czynienia ze szczególnie głębokim ubóstwem – 36 proc. tych rodzin żyje poniżej tzw. ustawowej granicy ubóstwa (dane na 2007 r.). Sytuacja ta utrudnia zaspokojenie podstawowych potrzeb materialnych i zdrowotnych dzieci wychowywanych w tych rodzinach, wpływa także na ich gorszą edukację. Z punktu widzenia polityki rodzinnej najważniejszym zadaniem jest podwyższenie progu dochodowego uprawniającego do świadczeń rodzinnych oraz podwyższenie dodatków do zasiłku rodzinnego, w tym szczególnie dodatku na dzieci z rodzin wielodzietnych. w Polsce szybko postępuje proces utraty uprawnień do świadczeń rodzinnych. Proces ten wynika z utrzymywania na niezmienianym od roku 2004 roku poziomie progu uprawniającego do zasiłku rodzinnego - 504 zł na członka rodziny i powiązanych z nim dodatków. Powoduje to drastyczne zmniejszanie się liczby uprawnionych do tych świadczeń. Tylko w latach 2006-2008 liczba uprawnionych dzieci zmniejszyła się o 827 tysięcy, a od początku ich wprowadzenia ubytek ten dotyczy niemal 3 mln dzieci. Utrzymywanie progu dochodowego na tym samym poziomie spowoduje dalsze ograniczanie liczby uprawnionych do świadczeń rodzinnych. Pamiętajmy, że strata uprawnienia do zasiłku rodzinnego to również utrata uprawnień do związanych z nim dodatków, w tym istotnego dodatku na dojazd do szkoły i dodatku na dzieci z rodzin wielodzietnych. Zasiłek rodzinny ma na celu częściowe pokrycie wydatków na utrzymanie dziecka.
Zasiłek rodzinny wypłacany jest co miesiąc przez okres zasiłkowy, który trwa od 1 listopada do 31 października. Wnioski o przyznanie świadczeń na kolejny okres zasiłkowy składa się w urzędzie gminy lub urzędzie miasta od 1 września. Aktualnie wnioski przyjmowane są na na nowy okres zasiłkowy 2010/2011(trwający od 1 listopada do 31 października) przyjmowane są od 1 września 2010. Wnioski na świadczenia z funduszu alimentacyjnego na nowy okres zasiłkowy 2010/2011 (trwający od 1 października 2010 do 30 września 2011) przyjmowanie są od 1 sierpnia 2010. W okresie zasiłkowym 2010/2011 należy wykazać dochody za rok 2009 uwzględniając zmiany wysokości dochodów członków rodziny.
Oprócz zamrożenia progów pomocy społecznej na niekorzyść rodzin ubogich działa system podatkowy.   System podatkowy odbiera pieniądze rodzinom ubogim, bo to one najwięcej wydają na   podstawowy koszyk dóbr i usług. Dla państwa są dojnymi krowami płacącymi podatek VAT zawarty w cenie towaru. Przy czym polityka prorodzinna państwa polega na tym, że VAT na prezerwatywę wynosi 7 proc VAT na wózki dziecięce 22 proc. Jak wiadomo rząd planuje od nowego roku podwyżki podatku VAT co bezpośrednio uderzy w dochody rodzin najuboższych.
 
Państwo nie prowadzi polityki prorodzinnej, ani także pronatalistycznej. Państwo prowadzi XIX wieczną politykę żerowania na społeczeństwie i pod tym względem nie różni się od ówczesnego państwa zaborczego. Od ówczesnych zaborców dzisiejsi politycy różnią się tym, że posiedli umiejętności medialno-aktorskie i dobrze wykonują robotę propagandową. Politycy ci  stawiają nasz naród w sytuacji, że posiadanie dzieci jest zagrożeniem. Prawda jest taka, że Kościół upominając się o politykę prorodzinną, odgrywa rolę reprezentanta znacznej części narodu, który  tak jak to było w XIX w musi walczyć o swoje przetrwanie. W Europie do 2050 r. ubędzie 60 mln ludzi czyli tak jakby zniknął jeden naród.

Rządy PO to wzrost biurokracji i podatków

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 19 sierpnia 2010 21:08 Kategoria: Portal

W tym roku nasz polski rząd zaproponował i przeprowadził w sejmie kolejny wzrost biurokracji poprzez zwiększenie częstotliwości przekazywania informacji o założonych i zlikwidowanych kontach bankowych. Teraz mamy do czynienia z  propozycją podniesienia podatków. Kryzys naszego państwa jest nie tylko kryzysem systemu podatkowego, ale w pierwszej kolejności deficytem aktywności ludzkiej spętanej przerostem biurokracji, deficytem, wszystkiego, co jest związane z szarą strefą. System podatkowy, który został stworzony  na początku lat 90., de facto się wypalił pod koniec lat 90., mamy ciągłe nowelizacje, ciągłe zmiany, w których gubią się nawet osoby, które na co dzień się tym zajmują, pisząc orzeczenia, zajmując się tym w praktyce. Prawo podatkowe jest dżunglą przepisów, co naturalnie stwarza warunki do rozkwitu korupcji.  Funkcjonujemy w takim zagmatwaniu ponad 10 lat i wielu ekonomistów wskazuje, że istnieje ogromna potrzeba stworzenia całego systemu, całego prawodawstwa   podatkowego od nowa, aby to był system przejrzysty,czytelny i aby służył rozwojowi naszego kraju w XXI wieku, kraju, który jest jednym z największych krajów w Unii Europejskiej. Niestety, te postulaty pozostają bez echa, mamy kolejne  nowelizacje niewydolnego systemu podatkowego. Politycy są opętani manią regulacji prawnych, które dławią w zarodku wszelkie przejawy aktywności. Mamy w Polsce do czynienia z mentalnością biurokraty zwierzchnika i ubogiego twórczo pracownika najemnego. Samodzielność kusi tylko nielicznych, bo oznacza poczucie odpowiedzialności za siebie, gotowość do ryzyka i inicjatywy. 23 czerwca w naszym kraju obchodziliśmy Dzień Wolności Podatkowej ogłaszany przez Centrum im. Adama Smitha. Niestety jest to najdłuższy, przesunięty, dzień w ciągu ostatnich czterech lat, czyli Polacy musieli więcejpracować na podatki.  W państwie, w którym obciążenia podatkowej i ZUS osiągnęły już niespotykaną wysokość efektem podniesienia podatków będzie rezygnacja z podejmowania działalności gospodarczej i przejście na garnuszek pracodawcy lub państwa.   

Robotnicy akcyzowi u Dudy-Gracza

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 12 sierpnia 2010 20:02 Kategoria: samochód akcyzowo-osobowy

 Na kanwie obrazu  Jerzego Dudy Gracza „Jeźdźcy apokalipsy czyli Fucha”.

 Funkcjonariusze Służby Celnej to czarodzieje. Zwykła centymetrowa  miarka staje się u nich łopatą, którą  zagarniają szmal dla skarbu państwa.  Mają takie uprawnienia, że mogą mierzyć wszystko i wszystkich.  Niestety brak wykształcenia, praktyki i doświadczenia to słaby punkt  formacji robotników w akcyzie. Ich pomiary  nie zgadzają się z pomiarami innych służb państwowych. Oprócz miarek centymetrowych państwo wyposażyło swoich robotników akcyzowych w uprawnienia do obserwowania i rejestrowania przy użyciu środków technicznych obrazu i dźwięku w miejscach publicznych. Ci, którzy nie potrafią mierzyć rozstępu osi w samochodzie, teraz będą śledzić, nagrywać, a potem orzekać i wymierzać podatki, nawet  walczyć z bronią w ręku – bo broń też im dali. Funkcjonariusze Służby Celnej są  szalonymi robotnikami jak u Dudy-Gracza w obrazie „Jeźdźcy apokalipsy czyli Fucha”. Mają fuchę od skarbu państwa, a w ich szaleństwie kryje się chytra  metoda fiskalna.

W Krakowie można już otrzymać informacje z karty kontowej

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 5 sierpnia 2010 17:45 Kategoria: urzędnicze odmowy i usprawnienia

Wyobraźmy sobie sytuację, kiedy lekarz odmawia pacjentowi dostępu do jego informacji medycznej powołując się na tajemnicę lekarską,  Prawda, że to byłoby dziwne? A tak właśnie było do niedawna w Urzędzie Skarbowym Kraków Prądnik. Urzędnicy skarbowi odmawiali podatnikom dostępu do danych na ich kontach podatkowych - ze względu na tajemnicę skarbową.   Dopiero Izba Skarbowa przywróciła rozsądek w tej materii. Zdaniem dyrektora tut. Izby Skarbowej podatnik ma prawo dostępu do dotyczących go urzędowych dokumentów. Ustawodowca sformułował przepisy dotyczącej tajemnicy skarbowej w celu zabezpieczenia w/w danych uzyskanych od podatnika przed osobami trzecimi, ale nie przed samym podatnikiem.  Powyższe wynika z art. 301 Ordynacji podatkowej, zgodnie z którym przepisy art. 297 - 299 nie naruszają uprawnień strony przewidzianych w art. 178 i 179 Ordynacji podatkowej.  Wobec powyższego organ podatkowy winien wydać stronie odpis, wyciąg wypis lub kopie z karty kontowej i wskazać na obowiązek zapłaty należnej opłaty skarbowej.

Akcyzowa rzeź terenówek

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 3 sierpnia 2010 01:30 Kategoria: samochód akcyzowo-osobowy

 

Wyobraźmy sobie, że 2005 r. kupiliśmy terenówkę z homologacją na samochód ciężarowy.
Od takich samochodów nie pobierano akcyzy. Gdybyśmy nawet chcieli  wtedy, w 2005 roku zapłacić akcyzę to i tak urząd celny odmówiłby przyjęcia podatku akcyzowego, bo w papierach było napisane samochód ciężarowy.   Mamy rok 2010. Po pięciu latach dostajemy pismo z urzędu celnego o wszczęciu postępowania w sprawie określenia akcyzy od tego samochodu. Staramy się dowiedzieć o co chodzi. W odpowiedzi urzędnicy przysyłają nam bełkotliwe pismo w stylu „ masz tu parę przepisów i odpieprz się”. Organ akcyzowy działa tak,  że nie można mieć do niego zaufania. Każe przyjechać tym samochodem, żeby dokonać jego pomiarów.   Okazuje się, że urzędnicy akcyzowi mają tajną broń, którą jest pismo    PC-ST 8640/48/EG/20072400 z 20.08.2007  z Ministerstwa Finansów. To tajemnicze pismo   jest tzw. okólnikiem, czyli   rodzajem urzędowego pisma obiegowego. Taki okólnik wysyła się   do podległych organów państwowych ponieważ  zawiera ogólne wskazówki i zalecenia, co te niższe organy mają robić, zeby zebrac więcej podatków.  W niniejszej sprawie okólnik zawiera dwa kryteria, które pozwalają urzędnikom akcyzowym po 5 latach określić samochód ciężarowy jako osobowy.  Powiedzmy sobie, że nie jest to sytuacja zwyczajna, kiedy samochód z homologacją i rejestracją na ciężarowy staje się w oczach urzędników akcyzowych samochodem osobowym. To co ci ludzie robią z przepisami prawa można nazwać wykładnią akcyzową.  Dlatego tak bardzo ciekawiło mnie co to są za kryteria, że na ich podstawie urzędnicy akcyzowi  mierzą samochody, porównują z tymi właśnie kryteriami, a potem wydają decyzje, że ciężarowa terenówka to jest samochód osobowy, za który trzeba zapłacić zaległą akcyzę wraz z odsetkami.  Wystosowałem więc do tych urzędników wniosek o udzielenie mi  informacji publicznej - ujawnienie tego okólnika.  Po 16 dniach dostałem odpowiedź z urzędu akcyzowego, że mój wniosek  „nie może być załatwiony w terminie 14 dni określonym w art.13 ust 1 w/w ustawy.Powodem opóźnienia jest konieczność zbadania okoliczności uzasadniających możliwość udzielenia informacji, o którą Pan wnosi”.  Będę zatem  cierpliwie czekał wraz naszymi czytelnikami, aż urzędnicy akcyzowi łaskawie udostępnią mi ten okólnik. Akcyzowi urzędnicy nie wiedzą, że okólniki są informacją publiczną, i że żadne takie rozpaczliwe działanie na zwłokę ich nie   uratuje.  Tak to jest kiedy wraz zatrudnieniem się u fiskusa ludzie oddali mu się swój rozum, a zaufanie zamienili na budżet. 
«Wstecz 24 25 26 27 28 29 30 Dalej» 

 Ilość odsłon:4347374